Gdyńskie Centrum Filmowe na niepogodę

Luty 20, 2018

Wspominałam już ostatnio, że polska letnia słota popsuła nam nadmorskie rowerowe plany. Byliśmy zmuszeni szukać rozrywek pod dachem. Podczas gdy openerowicze w kaloszach i pelerynach zaliczali kolejne koncerty, mu szwendaliśmy się po trójmieście, a najciekawszym punktem tego szwendania okazało się Gdyńskie Centrum Filmowe. Pyszne latte w kawiarni FaBuła, film w studyjnym kinie, winyl Elvisa do kolekcji i wystawa internaktywnych plakatów w ramach Gdynia Design Days.

Uwielbiam taki rodzaj sztuki. Angażujący, kreatywny, ciekawy. Plakat-perkusja, na którym możesz grać czy plakat z włóczki, który sam tworzysz odpowiadając na pytania. Seria rewelacyjnych plakatów zwracających uwagę na dyslekcję wśród dzieci i plakaty gdzie na podstawie kolorów, kształtów i podpowiedzi zgadujesz markę lub tytuł filmu. Wystawa P_ex: interactive przygotowana została przez studio projektowe Warto. Warto sprawdzić co jeszcze robią (instagram).

Na koniec tego dnia trafiliśmy do pobliskiej, wypełnionej openerowiczami, Pasta Miasta i wiecie jaką notatkę o tym miejscu znalazłam niedawno w telefonie? „Pasta Miasta – takie makarony, że po wyjściu masz nadzieję, że zostało trochę w zębach”. Niezbyt to eleganckie, ale potwierdza, że naprawdę makarony mają niezwykłe.

Poczytaj też inne wpisy