Polska w ruinie

Grudzień 4, 2015

W pierwsze dziewięć dni listopada przyjęliśmy dużą dawkę miejskiego życia. Knajpy i street art. Street art i knajpy. Bardzo pozytywne są polskie miasta. W Chile takich nie mają. Fajnie było zatem odwiedzić cztery w osiem dni, żeby nadrobić. Nie zdawałam sobie sprawy jak dużo dobrej sztuki ulicznej już u nas jest.

W dobrze znanym mi Poznaniu, jedną z dzielnic w rozkwicie jest Śródka, gdzie spędziłam popołudnie idealne. Dobrzy znajomi, rozmowy o życiu, pyszności z La Ruiny i nowy, genialny mural 3d.

IMG_2915r

collage1

collage

IMG_3187

IMG_3115r

IMG_3028r

IMG_3011r

W Warszawie zaczęło się podobnie. Dobrzy znajomi, rozmowy o życiu, pyszności z SAMu z widokiem na Szyca, starówka nocą. A w drodze do domu spacer szlakiem murali z Pragi Północ, ktróry podsunęła mi Kasia z bloga Travelsfool.

collage3

IMG_3405r

collage2

IMG_3321r

IMG_3364r

IMG_3215r

IMG_3237r

Ostatnio ktoś powiedział, że Łódź to miasto meneli. Co ty wiesz o menelach… i o Łodzi. Ma swoje dobre momenty. Od dłuższego czasu chodziły mi po głowie trzy miejsca, a też na więcej nie było czasu. Pierwsze to Wyszyńskiego 80, gdzie Inti z Chile, którego wielbię, namalował wielki, długaśny mural na bloku. Drugie to 28 Pułku Strzelców Kaniowskich 45 (serio), gdzie ten sam Inti namalował równie dobry kawał sztuki na kamienicy. Tu przypadkiem natknęliśmy się na ślad po małych kibicach ŁKS (padłam) i rewelacyjną robotę DALeasta. Tak dowiedziałam się o galerii Urban Forms i już mam po co wracać do Łodzi.

IMG_3690

IMG_3483

IMG_3529

Ostatnia była Off Piotrkowska, bo tyle o niej słyszałam, bo tyle tam fajnych sklepów i knajpek i w ogóle mocno popieram takie zagospodarowanie starych fabryk. Najbardziej ze wszystkiego polecam śmieszne koszulki z Pan tu nie stał, burgera drobiowego z Drukarni i zapewne kawiarnię podróżniczą Daleko Blisko, ale nie wiem, bo cierpliwość mojego towarzysza się skończyła. I tak długo wytrzymał.

IMG_3630r

collage1

IMG_3985

collage

IMG_3692r

Do Krakowa jechałam po jedno. Spełnić moje koncertowe marzenie, mój numer jeden na muzycznej bucket liście. Zanim jednak to się stało przez dwie doby dane nam było beztroskie szlajanie się po dawnej stolicy Polaków. Po kilku latach trafiliśmy na najładniejszy stary rynek na świecie. Spotkaliśmy się z Kazimierzem, a u niego na bogato: wiśniówka, Pub Jan i covery Iry na żywo, kultowa kiełbaska z nyski, maczanka krakowska z food tracków, herbata w Eszewerii jak w domu u babci, gry planszowe w Game Pub. Od dłuższego czasu aura była smogowo-deszczowa, a nas w niedzielę od rana przywitało błękitne niebo i wszystko było tak jak miało być. Dzięki Kraków, fajny jesteś.

IMG_3775r

IMG_3824r

collage

collage1

IMG_3931r

Co do street artu, Kraków też chowa fajne rzeczy i można nawet przyjechać tu wiosną, żeby przewieźli cię meleksem lub autobusem za darmo Krakowskim Szlakiem Street Artu. Dla mnie szukanie murali po mieście to najlepsza zabawa, ale męcząca strasznie, więc może niegłupi jest taki tour, jeszcze do tego z przewodnikiem, który podobno wie o nich wszystko. Piszę się następnym razem.

IMG_3844r

collage2

I w końcu. Doczekałam się. 9 listopada 2015 o 20:30 na scenę wjechał na tronie Dave Grohl i spędziłam z nim i Foo Fighters najlepsze 2,5 godziny w życiu. Przyznać się muszę, że żadna podróż nie dostarczyła mi tylu emocji i na nic nigdy tak bardzo nie czekałam. Zdjęć mam kilka, strasznych, ale własnych.

collage3

12468078_10208629213154185_284933392_n

Tym skończyliśmy nasz maraton po polskich miastach. Na koniec miał być jeszcze Wrocław, ale zamiast niego było 38.7 na termometrze i jesienny sen. Następnym razem.

  • Cześć! Twitter zaprowadził mnie na Twój blog!:D kolejna osoba z Poznania! Jeździsz gdzies teraz czy w Poznaniu?:)

    • Ania

      Cześć :) Po Chile miał być Poznań na dłużej, ale całkiem spontanicznie wpadł kilkumiesięczny wyjazd do USA. Pozdrawiam z Nashville, stolicy country ;)

      • Super! bardzo mi się tematyka Twojego bloga spodobała, jak zawitasz to Poznania to daj znać. ;-) I powodzenia w dalszej podróży! :-D

        • Ania

          dam znać! dzięki ;) ja też już zaczytałam się u Ciebie i zapatrzyłam w zachody słońca :)

  • hej! nie wiem jakim cudem, ale dopiero teraz zauważyłam, że wspomniałaś o mnie w tym poście :) jest mi niezmiernie miło i bardzo dziękuję! ;) i oczywiście, jak już mówiłam, na kolejny spacer po praskich zakątkach musimy się wybrać wspólnie. dużo praskich kawiarni na nas czeka ;-)

    • Ania

      u Ciebie można ten spacer po praskich muralach i podwórkach pooglądać w szczegółach, ja tylko ledwo liznęłam, więc na pewno tam wrócę i kawiarnie niech na nas czekają ;)

      • dziękuję! Ty nas zabrałaś w tym poście do kilku miast, to już w ogóle wycieczka :)) mam nadzieję, że niebawem w takim razie! ;)